2010-05-07
2010-04-01
www.dartom.com.pl / Pressroom

Nie zgasili Znicza 2010-04-01Sponsorowani przez Dartom tenisiści stołowi Bogorii Grodzisk Mazowiecki przegrali w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu ETTU z rosyjskim Fakiel Gazprom Orenburg 0-3. Tym samym to zawodnicy Fakiela (w dosłownym tłumaczeniu Znicza) Orenburg są o krok od awansu do finału imprezy. Już pierwszy mecz w wypełnionej po brzegi "Copacabanie" pokazał, że Rosjanie są bardzo mocnym rywalem. Cheung Yuk, mimo gorącego dopingu prawie pięciuset fanów Bogorii, uległ niżej notowanemu Alexei'owi Smirnovowi 0-3. "Yuki" tylko pierwszy set rozpoczął dobrze, prowadząc 3-0. Smirnov jednak szybko "wrócił" na 5-3, a następnie sam wywalczył przewagę (10-5), znakomicie przechodząc do ofensywy i wykorzystując serię własnych błędów Cheunga. Ostatecznie podopieczny trenera Valerija Solobaeva zwyciężył 11-8. W drugim secie "Yuki" nie miał już praktycznie nic do powiedzenia. Rosjanin przejął totalną kontrolę nad przebiegiem wydarzeń przy stole i rozbił reprezentanta Hongkongu 11-4. To wyraźnie nie był dzień tenisisty stołowego Bogorii. W trzeciej odsłonie Azjata znowu fatalnie zaczął i przegrywał już 1-5 i 4-7. W tym momencie udało mu się jeszcze zerwać do ataku i nawet wyjść na prowadzenie 8-7 i 9-8. Było to jednak wszystko, na co go było stać w meczu z Alexei'em Smirnovem, bo Rosjanin sięgnął po trzy piłeczki z rzędu i zakończył seta i mecz zwycięstwem 11-9. Ostatni punkt dał Rosjaninowi błąd Cheunga przy flipie, który powędrował w siatkę i niejako podsumował słaby występ naszego zawodnika w tym spotkaniu. Drugi pojedynek był najbardziej emocjonującą grą piątkowego wieczoru w grodziskiej hali sportowej. Przy stole spotkali się Wang Zeng Yi oraz Vladimir Samsonov, który miał w pamięci porażkę z naszym tenisistą w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Inauguracja pojedynku dla reprezentanta gospodarzy była bardzo pomyślna. Wang otworzył bardzo pewnie i ofensywnie, zmuszając Białorusina do obrony atomowymi zbiciami z forhendu. Dzieki temu wyrobił sobie kilkupunktową przewagę i wygrał 11-7. W drugim secie "Wandżi" szybko odskoczył na 4-1 i 6-3, lecz przy stanie 7-6 poprosił o "czas", bo rywal niwelował wysoką przewagę. Po time-oucie pupil miejscowych kibiców zdobył punkt na 8-6. Potem gwiazda światowego pingponga zmieniła swoje podanie na bekhendowe i zrobiło się 9-9. Dwie ostatnie akcje padły jednak łupem podopiecznego trenera Tomasza Redzimskiego, który najpierw spowodował błąd Samsonova, a przy piłce setowej niesamowitą "jedynką" zakończył partię. Prowadzenie 2-0 w setach nieco uśpiło Wanga. Nasz reprezentant wyraźnie "zesztywniał", co znakomicie wykorzystał "Vladi". Białorusin postawił na skuteczny atak i zrobiło się szybkie 9-1. Ostatecznie as drużyny gości triumfował 11-4. Czwartą grę "Wandżi" znowu zaczął od straty punktowej (2-5, 4-8). Udało mu się jeszce zmniejszyć dystans (6-8), lecz Samsonov wykorzystał drugą piłkę setową przy 10-6 i tym samym doprowadził do tiebreaka. Podobnie było pomiędzy tymi zawodnikami w hiszpańskiej Granadzie w meczu Ligi Mistrzów 2008/2009, gdzie także pięc partii rozstrzygało o wyniku. Niestety, decydujący set to szybkie 5-1 dla trzykrotnego mistrza Europy. "Wandżi" znowu zaczął bez wiary, a trzy proste błędy w ataku pozwoliły jego rywalowi odskoczyć na 8-2. Reprezentant Bogorii nie był już w stanie odwrócić losów tego spotkania, a jego bekhendowa pomyłka przy bloku dała Vladimirovi Samsonovowi triumf 11-4 i 3-2 w całej grze. Przed meczem "trójek", w którym zmierzyli się Daniel Górak i Fedor Kuzmin wiadomo było, że miejscowego tenisistę czeka arcytrudne zadanie. Aż 81 miejsc dzielących w światowym rankingu obu zawodników oraz świadomość Daniela o bardzo trudnym rezultacie nie napawały optymizmem grodziskich sympatyków. Niestety, Górak tylko w trzecim secie zdołał nawiązać wyrównaną walkę z brązowym medalistą mistrzostw Europy w Stuttgarcie. W pierwszych dwóch partiach uległ 4-11 oraz 7-11. W trzeciej grze przegrywał już 6-8, lecz zdobył cztery punkty w serii i miał dwa setbole. Było to jednak za mało, bo Kuzmin najpierw wyrównał na 10-10, a następnie wygrał akcję przy pierwszym "meczpoincie", momentalnie uciszając głośną grodziską halę. Mimo porażki, fanom Bogorii musiał podobać się trzeci set, w którym obaj zawodnicy raczyli wszystkich świetnymi ofensywnymi zagraniami i pięknymi wymianami kontratopspinów. Grodziska Bogoria w pierwszym meczu półfinału nie zgasiła mocno palącego się rosyjskiego Znicza. Tenisiści stołowi z Orenburga pewnym sukcesem 3-0 pokazali, że są praktycznie murowanym faworytem do zwycięstwa w obecnej edycji Pucharu ETTU. Nie przekreślajmy jednak do końca szans polskiej ekipy, która będzie miała okazję do rewanżu już pod koniec kwietnia w Rosji. Bogoria Grodzisk Mazowiecki - Fakel Gazprom Orenburg 0-3 Cheung Yuk - Alexei Smirnov 0-3 (8-11, 4-11, 9-11) Wang Zeng Yi - Vladimir Samsonov 2-3 (11-7, 11-9, 4-11, 7-11, 4-11) Daniel Górak - Fedor Kuzmin 0-3 (4-11, 7-11, 10-12) |








